3 lata...W palenisku buczał słaby płomień, dający światło na resztę malutkiego szałasu z wilczych skór. Mędrzec siedział na swym ulubionym drewnianym krześle obitym futrem, gdy nagle do szałasu wbiegła zdyszana mała Reina -Mędrcze! gdzie podział się Onigaru?...Nie mogę go nigdzie znaleść...-krzyknęła-Odszedł....-rzeknął starzec, po czym spojrzał smutnym, lecz poważnym wzrokiem na dziecko-Zniknął..-powtórzył--Jak to zniknął?! Dlaczego?!-krzyknęła Reina.-Nie móg